Biskup bez mitry – kilka słów o Mikołaju Blumenau – Schody Kawowe

Kwidzyński kwartalnik historyczno-kulturalny, ukazuję się od 1999 roku

,

Biskup bez mitry – kilka słów o Mikołaju Blumenau

Kościół katedralny jest sercem biskupstwa, miejscem kształtowania tradycji liturgicznej oddziałującej na pozostałe kościoły parafialne, jak również ośrodkiem tworzącym tożsamość duchową i budującym prestiż miejsca, głównie za sprawą działalności pontyfikalnej biskupów i wyższego duchowieństwa katedralnego. Dwa momenty były szczególnie podniosłe w życiu biskupstwa: śmierć urzędującego biskupa i jego pochówek w katedrze oraz wybór następcy.
Z biegiem stuleci, na fundamencie pamięci o zmarłych ordynariuszach tworzyła się lokalna tradycja, znajdująca swój wyraz zarówno w liturgii memoratywnej, jak i w programie artystycznym kościoła katedralnego.


Radosław Biskup

Publikacja w nr 1/2020

W takim kontekście można postrzegać malowidła z górnego chóru kwidzyńskiej katedry, ukazujące sylwetki średniowiecznych biskupów pomezańskich (od Ernesta (1249-1254) po Jana IV Christiani Groffe (1480-1501)), trzech wielkich mistrzów (Wernera von Orselna, Ludolfa Königa i Henryka von Plauena), jak również Matki Boskiej z Dzieciątkiem oraz św. Jana Ewangelisty. Liliana Krantz-Domasłowska wskazywała już na ogromne znaczenie tej wschodniej, dwukondygnacyjnej części katedry: o ile dolna kondygnacja chóru, określana w źródłach mianem krypty, stanowiła miejsce pochówku, to wspomniana część górna była przestrzenią modlitewną, w której m.in. odprawiano godziny kanoniczne i odprawiano msze konwentualne. Wyraźnie widać, że powstały tutaj w czasach biskupa Hioba Dobenecka (1502-1521) program malowideł naściennych doskonale korespondował z – ujmując rzecz nieco kolokwialnie – duchem miejsca.

Wśród ukazanych chronologicznie biskupów uwagę przykuwa dwóch dostojników. Pierwszym jest dominikanin Ernest, otwierający orszak i przyodziany w szaty zakonne. Drugim zaś duchowny umieszczony między Kasparem Linke (1440-1463) a Wincentym Kiełbasą (1467-1478), pozbawiony mitry i zaopatrzony w odwrócony pastorał, skierowany krzywaśnią do dołu. Wyróżniającą się w ten sposób postacią jest Mikołaj Blumenau, występujący do tej pory w pomezańskiej historiografii przede wszystkim jako elekt Mikołaj II: choć kanonicznie wybrany przez kwidzyńską kapitułę katedralną na urząd biskupi, nigdy go nie objął. Kim właściwie była ta postać, która w latach 60. XV w. znalazła się w szeregach wyższego duchowieństwa diecezji pomezańskiej?

Prowadzone w ostatnim dwudziestoleciu badania nad środowiskami średniowiecznego duchowieństwa katedralnego rzucają dużo światła na „biskupa bez mitry”. Przyjmuje się, że pojawił się w źródłach prawdopodobnie w styczniu 1432 r.: wówczas pewien Mikołaj Blumenau immatrykulował się na uniwersytecie w Roztoku i jest on utożsamiany z duchownym związanym z biskupstwem sambijskim. Nie jest pewne, z której części państwa krzyżackiego wywodził się późniejszy elekt pomezański: osoby noszące to nazwisko widoczne są źródłowo w Knipawie, Rybakach, Bartoszycach, Toruniu i Elblągu. Wejście w poczet duchowieństwa sambijskiego mogłoby stanowić sugestię w sprawie jego pochodzenia.

W biskupstwie sambijskim pojawia się Mikołaj pierwszy raz w 1448 r. jako kanonik w królewieckiej kapitule katedralnej oraz oficjał sambijski. W średniowiecznych dziejach tej diecezji częstą praktyką było wypełnianie zadań oficjała przez członka kapituły katedralnej, wykształconego w dziedzinie prawa kanonicznego. W 1452 r. oraz w latach 1456-1459 stał na czele sambijskiej kapituły jako prepozyt, zajmując tym samym drugie pod względem rangi miejsce w administracji diecezjalnej. W ówczesnych źródłach bowiem prepozyta określano jako „głowę kościoła zaraz po biskupie”. W 1456 r. zeznał w trakcie procesu w sprawie bezprawnego ataku zaciężnych krzyżackich na zamek w Olsztynie, że ma 40 lat. Można zatem przyjąć, że urodził się w 1416 r. W kolejnych latach był dziekanem kapituły w Królewcu i dzierżąc tę prałaturę został wybrany w Prabutach przez kanoników kwidzyńskich na urząd biskupa pomezańskiego.

Dlaczego pomezańska kapituła katedralna postanowiła powierzyć stery biskupstwa dziekanowi kapituły katedralnej z Królewca? Poszukiwanie kandydata do urzędu biskupiego wśród przedstawicieli wyższego duchowieństwa innej diecezji stanowiło sytuację wyjątkową. Biskupami w średniowiecznych Prusach zostawali bowiem zazwyczaj albo protegowani władz krzyżackich (np. zasłużeni dyplomaci, kapelani lub kanclerze), albo członkowie macierzystych kapituł katedralnych. Jednakże w czasach biskupa Kaspara Linkego diecezja pomezańska znajdowała się w stanie kryzysu spowodowanego trwającą od 1454 r. tzw. wojną trzynastoletnią. Jedną z konsekwencji działań wojennych była zapaść gospodarcza biskupstwa: dobrostan i kondycja administracji kościelnej uzależnione były w ogromnej mierze od dochodów z czynszów i podatków spływających z wsi znajdujących się na obszarze władztwa biskupiego i kapitulnego, rozciągającego się między Kwidzynem, Prabutami, Szymbarkiem i Biskupcem. Skalę zapaści najlepiej ilustruje zmiana liczby członków pomezańskiej kapituły katedralnej. W 1375 r. kapitułę tworzyło trzynastu prałatów i kanoników, a w wyborach biskupich w 1440 r. wzięło udział jedenastu członków kapituły – wśród nich elekt Kaspar Linke. Po jego śmierci (27 października 1463 r.) kapituła pomezańska, zrujnowana przez trwającą wojnę, liczyła zaledwie czterech członków.

Zgodnie z wymogami prawa kanonicznego, kapituła miała wyłonić następcę w ciągu trzech miesięcy. Jednakże żaden z prałatów nie chciał objąć urzędu biskupiego w panujących okolicznościach. Trzeba pamiętać, że na barki czterech duchownych spadła kwestia zarządzania dwoma kluczami dóbr, administracja zamku biskupiego w Prabutach, administracja zamku kapitulnego w Szymbarku i – co najważniejsze – bieżąca działalność w Kwidzynie, stolicy diecezji. Z tego powodu kanonicy pomezańscy zwrócili się do rezydującego w Królewcu wielkiego mistrza Ludwika von Erlichshausena z prośbą o wyznaczenie odpowiedniego kandydata na pomezański urząd biskupi. Początkowo, w grudniu 1463 r., brano pod uwagę kandydaturę biskupa ozylskiego Jodoka von Hogensteina, lecz ostatecznie wybór padł na dziekana sambijskiego Mikołaja Blumenau.

Mario Glauert, badacz pomezańskiej kapituły katedralnej, bardzo szczegółowo przedstawił dalszy przebieg wydarzeń: (…) W styczniu 1464 r. zdecydowano się początkowo na „elekcję listowną”, podczas której prepozyt, kustosz i pleban katedry kwidzyńskiej poinformowali pisemnie dziekana pomezańskiego i administratora diecezji o postulacji dziekana sambijskiego na urząd biskupi. 8 lutego 1464 r. dziekan, w kaplicy zamku biskupiego w Prabutach, polecił notariuszowi streścić pisma prałatów w formie oficjalnego protokołu wyborczego, a następnie ogłosić postulację dziekana sambijskiego „wobec ludu w kościele parafialnym w Prabutach”.

Kanclerz wielkiego mistrza Jan Winkler, kanonik warmiński i pleban elbląski Stefan z Nidzicy, sekretarz wielkiego mistrza Herbert von Rein i sekretarz biskupa sambijskiego Jodok Molner wyznaczeni zostali do roli prokuratorów: mieli przedłożyć postulację dziekanowi sambijskiemu w Królewcu i uzyskać jego zgodę. Kanonicy pomezańscy usprawiedliwiali się w dołączonym liście adresowanym do dziekana sambijskiego, że z powodu walk toczących sie w kraju nie mogli przybyć do niego osobiście; prosili również biskupa sambijskiego Mikołaja von Schöneck, by udzielił swemu dziekanowi zgody na przyjęcie wyboru i objęcie biskupstwa. 1 marca 1464 r. wspomniani prokuratorzy przekazali dziekanowi sambijskiemu w sali kapitulnej w Królewcu dokument postulacyjny kanoników pomezańskich, a Mikołaj Blumenau przyjął wybór pośród licznych przejawów pokory.

Władze krzyżackie, zgodnie z przyjętą praktyką oraz pomimo głębokiego kryzysu, rozpoczęły starania o uzyskanie konfirmacji papieskiej dla elekta pomezańskiego. Sam Mikołaj Blumenau widoczny jest od tej pory w źródłach jako aktywny uczestnik wydarzeń politycznych, m.in. rokowań pokojowych ze stroną polską: w czerwcu 1464 r. był członkiem delegacji krzyżackiej na zjazd w Chełmnie i w Toruniu, podczas których prowadzono rozmowy w celu zakończenia konfliktu zbrojnego.

Jednocześnie w źródłach papieskich można znaleźć informację, że 18 lipca 1466 r. uzyskał prowizję na biskupstwo pomezańskie, dwa dni później został wyświęcony, a 11 sierpnia 1466 r. zwolniono go ze zwyczajowych opłat serwicjalnych. Zanim jednak wieści te dotarły do Prus, elekt pomezański Mikołaj Blumenau wziął udział w październiku 1466 r. rokowaniach pokojowych w Toruniu, podczas których status biskupstwa pomezańskiego był jednym z najgoręcej dyskutowanych problemów. Strona polska nie uznawała Mikołaja Blumenau na urzędzie biskupim, proponując na jego miejsce Wincentego Kiełbasę; zgodnie z zapisami traktatu pokojowego władzę w biskupstwie pomezańskim miał pełnić dożywotnio elekt chełmiński i sekretarz króla polskiego Wincenty Kiełbasa.

W rezultacie dziekan sambijski Mikołaj Blumenau nigdy nie objął urzędu biskupiego w diecezji pomezańskiej, na który został wyznaczony przez władze krzyżackie i kapitułę katedralną. Można uznać, że padł ofiarą niesprzyjających okoliczności politycznych, a tron biskupi utracił w rezultacie przegranej wojny. Wydaje się, że po tych rozstrzygnięciach skupił się na działalności w diecezji sambijskiej: w maju 1468 r. pełnił urząd tamtejszego oficjała. Kronikarz Szymon Grunau, prezentując sylwetki biskupów pomezańskich, wspominał o kłopotach zdrowotnych Mikołaja Blumenau. Być może dlatego kapituła sambijska nie powierzyła mu sterów diecezji w lutym 1470 r., po śmierci biskupa Mikołaja von Schöneck.

Biskupi pomezańscy, malowidło ścienne w kwidzyńskiej katedrze. Fot. Aleksander Łubiński
Biskupi pomezańscy, malowidło ścienne w kwidzyńskiej katedrze. Fot. Aleksander Łubiński

Niewidoczna obecnie inskrypcja w górnym chórze kwidzyńskiej katedry informowała, że Mikołaj Blumenau zmarł 29 kwietnia 1471 r. w Królewcu w wieku 55 lat jako „postulowany i konfirmowany biskup pomezański” (Nicolaus episcopus Pomezaniensis postulatus et confirmatus obiit in Konigsberg anno domini M CCCC LXXI aprilis penultima). Tronu biskupiego wprawdzie nie objął, ale dzięki staraniom swych następców na stałe zagościł w tradycji średniowiecznego biskupstwa pomezańskiego, stając się przedstawicielem tutejszego episkopatu.