O podsuniętych bucikach i ułomkach zamurowania – Schody Kawowe

Kwidzyński kwartalnik historyczno-kulturalny, ukazuję się od 1999 roku

,

O podsuniętych bucikach
i ułomkach zamurowania

kwidzyńskich pamiątkach życia bł. Doroty z Mątowów

Katedra kwidzyńska, w której ostatnie miesiące swojego życia spędziła bł. Dorota z Mątowów i w której zostały pochowane jej doczesne szczątki, stanowiła w późnym średniowieczu ośrodek kultu pruskiej rekluzy. Nawet w okresie protestanckich dziejów tej świątyni tliła się tu pamięć o jej osobie, co poświadcza m.in. relacja śląskiego duchownego katolickiego Konstantego Damrota. Wspominał on w opublikowanych w 1886 r. pod pseudonimem Czesław Lubiński Szkicach z ziemi i historii Prus Królewskich, iż w czasie zwiedzania kwidzyńskiej katedry Pokazywano nam także parę bucików, które ona [bł. Dorota] podobno nosiła; tymczasem trzeba je uważać za podsunięte, co się ztąd wykazuje, że wewnątrz są wykładane papierem drukowanym; wiadomo zaś, że błog. Dorota umarła już 1394 r.; a sztukę drukarską wynaleziono znacznie później; zresztą buciki te wyglądają jak na pokutnicę, zbyt elegancko. Owe rzekome „relikwie”, w których autentyczność, jak widać, wątpili już odwiedzający w końcu XIX w. katedrę turyści, nie przetrwały niestety do naszych czasów. W zbiorach Fototeki Marburskiej zachowała się jednak fotografia, wykonana zapewne na przełomie drugiej i trzeciej dekady XX w., na której buciki te zostały uchwycone (il. 1). Umieszczone były one w, niestety także zaginionej, tzw. szafie relikwiowej.


Alicja Grabowska-Lysenko

Publikacja w nr 1/2020

Wspomnienia Damrota to jak dotąd jedyna znana autorce wzmianka na temat „bucików Doroty”. Trudno zawyrokować, kiedy zostały one „podsunięte”, kto to uczynił i w jakim celu. Czy nastąpiło to już po prowadzonych w katedrze szeroko zakrojonych pracach konserwatorskich lat sześćdziesiątych XIX w.? Czy buty odnaleziono w jakimś miejscu świątyni i przydano im nowego znaczenia? Dlaczego powiązano je akurat z postacią bł. Doroty? Czy jakiś wpływ miało na to umieszczone w nawie południowej w pobliżu domniemanego wizerunku bł. Doroty przedstawienie buta (il. 2)? Wreszcie – skąd pomysł, by w protestanckiej świątyni prezentować domniemane pamiątki życia świętej, której religijna postawa niejednokrotnie krytykowana była przez protestanckich historyków? Stwierdzenie, że zrobiono to dla przykucia uwagi odwiedzających kościół podróżnych, byłoby być może nazbyt cyniczne, nie można jednak wykluczyć i takiej ewentualności. Nawet jeśli większość tych pytań pozostanie bez odpowiedzi, historia „bucików bł. Doroty” pozostaje ciekawym przykładem poszukiwania namacalnych świadectw życia postaci historycznych.

Il. 1, tzw. szafa relikwiowa z „bucikami bł. Doroty” ok. 1916/1923 r., © Bildarchiv Foto Marburg, sygn. fm619197

Dla katolików szczególny rodzaj takich „pamiątek” stanowią relikwie świętych, którym wierni od wieków przypisywali wyjątkowe właściwości. Dynamiczny rozwój kultu relikwii spowodował nawet wykształcenie kategoryzacji ich ważności: jako relikwie pierwszego stopnia określano ciała świętych lub ich fragmenty; relikwiami drugiego stopnia były przedmioty należące do świętego, bądź mające z nim kontakt jeszcze za jego życia (elementy ubioru, przedmioty codziennego użytku); trzecią kategorię stanowiły tzw. brandea, a więc przedmioty (najczęściej fragmenty tkanin), które poprzez kontakt z relikwiami pierwszego i drugiego stopnia same stawały się relikwiami.

Il. 2, domniemany wizerunek bł. Doroty w scenie Zmartwychwstania w południowej nawie katedry kwidzyńskiej, fot. Alicja Grabowska-Lysenko

Akta procesu kanonizacyjnego bł. Doroty wskazują, iż krótko po śmierci rekluzy nawet przeciętni mieszkańcy Prus mogli być w posiadaniu jej relikwii drugiego stopnia. Mieszkaniec Kisielic, Mikołaj Weysgerber, zeznał, iż pewnego razu miał wzdęcie brzucha i doznawał bardzo wielkich bólów koło pępka. A pamiętny, że ma cząstkę tuniki rzeczonej pani Doroty; gdy wziął tę cząstkę do rąk, wydała bardzo miły zapach, tak jak i dziś powiedział, że pachnie; i zeznający położył rzeczoną cząstkę na brzuchu i zaraz ból ustąpił. Warto zauważyć, iż relacja ta poświadcza wiarę w uzdrawiającą moc samych relikwii – ustąpienie bólu nie było związane z modlitwą wstawienniczą o uzdrowienie do bł. Doroty, ukojenie przyniósł sam fakt kontaktu z uświęconym przedmiotem. W nadziei uzyskania podobnych łask wielu wiernych pielgrzymowało do kwidzyńskiej katedry. Niekiedy uzdrowienie następowało już w chwili złożenia ślubu nawiedzenia grobu bł. Doroty, natomiast publiczne powątpiewanie w świętość rekluzy mogło sprowadzić na niedowiarka karę, o czym miał się przekonać m.in. Mikołaj Grudintz, murarz z Malborka, który plugawymi ustami ubliżał świętości błogosławionej Doroty, mówiąc, że czyny jej były jakoby czymś zmyślonym. Nie pozwolił również żonie swojej, która chciała z pobożności iść do grobu błogosławionej Doroty, wybuchając w te słowa: <Ty myślisz, że ta niewiasta Dorota była święta, choć jednak miała wiele dzieci? Ty nigdy nie powinnaś wierzyć, a i ja nigdy nie uwierzę!> I rzeczony Mikołaj zaraz został okrutnie udręczony wewnętrznie i w ogromnym bólu tarzał się po ziemi jak bezrozumne zwierzę i nie mógł wykonywać żadnej pracy. A gdy przez wiele dni trwał w tych boleściach, poznając swój błąd i wsparty radą pobożnych, ślubował do grobu świętej Doroty. Spełniwszy ten ślub i wierząc w świętość wspomnianej błogosławionej Doroty, od tego schorzenia całkowicie został uleczony.

Kres pielgrzymowaniu do grobu Matki Doroty przyniosła reformacja. Nie rozstrzygając, czy miejsce jej spoczynku zostało splądrowane, a relikwie uległy zniszczeniu, czy też, jak twierdził badacz życia i dziejów kultu Doroty, Paul Nieborowski, jej doczesne szczątki przeniesiono jedynie w inne miejsce, to pamięć o lokalizacji grobu rekluzy w kolejnych dziesięcioleciach uległa całkowitemu zatarciu. W 1621 r. z misją odnalezienia relikwii bł. Doroty przybył do Kwidzyna jezuita ojciec Kryspin. Uczynił to na zlecenie króla Zygmunta III Wazy, gorliwego wyznawcy katolicyzmu, który podejmował szereg działań na rzecz odnowy kultu lokalnych świętych z obszaru Rzeczpospolitej. Według późniejszej relacji autorstwa Georga Friedricha Weinera, nie znano wówczas nawet przybliżonej lokalizacji grobu, rozpoczęto więc systematyczne przeszukiwania wszystkich pochówków w obrębie katedry, co miało doprowadzić do splądrowania licznych grobów, wskutek czego zarządcy świątyni nakazali wstrzymanie prac. Relacje strony katolickiej na ten temat nie są niestety tak szczegółowe, także one mówią jednak o fiasku poszukiwań doczesnych szczątków bł. Doroty.

W kolejną misję poszukiwania relikwii Doroty udał się w 1635 r. inny jezuita, Fryderyk Szembek, który od lat badał żywot Doroty oraz innych pruskich błogosławionych – Juty z Chełmży i Jana z Łobdowa. Poszukiwania te zaowocowały przywiezieniem do Torunia fragmentów murów rekluzorium bł. Doroty. Dwa lata później, 3 maja 1637 r. owe relikwie, na polecenie ówczesnego biskupa chełmińskiego i pomezańskiego Jana Lipskiego, złożone zostały na ołtarzu św. Rozalii toruńskiego kościoła pw. św. Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty. Związane z tym uroczystości miały na celu inicjację kultu bł. Doroty i bł. Juty z Chełmży jako patronek diecezji chełmińskiej i pomezańskiej. Ich przebieg szczegółowo zrelacjonował Szembek w dziele hagiograficznym z 1638 r., zatytułowanym Przykład Dziwny Doskonałości Chrześciańskiey (…) Życie Wielce Przykładne S. Iutti Niemkinie. Autor poinformował, iż przywiezione z Kwidzyna „ułomki zamurowania” złożone zostały, wraz z pismem potwierdzającym ich autentyczność, w żelaznej skrzynce, którą następnie zapieczętowano i umieszczono w innym drewnianym relikwiarzu. Tak oprawione relikwie spoczęły na ołtarzu w towarzystwie ufundowanego przez biskupa Lipskiego obrazu, przedstawiającego św. Rozalię z Palermo w towarzystwie bł. Doroty i Juty (il. 3). Obraz ten w pierwszych dziesięcioleciach XVIII w. włączony został w strukturę nowej nastawy ołtarza św. Rozalii, w tym samym stuleciu powstały także jego srebrne aplikacje (ok. 1708 r. ufundowana została sukienka św. Rozalii, w 1771 r. sukienki dwu pruskich błogosławionych, il. 4).

Il. 3, obraz św. Rozalii z Palermo, bł. Doroty i bł. Juty, 1637 r., pałac biskupi w Pelplinie,
fot. Alicja Grabowska-Lysenko

Po zakończeniu drugiej wojny światowej nastawa ołtarza została zdemontowana i przeniesiona do kościoła św. Barbary w Starogrodzie, który w wyniku działań wojennych utracił większość wyposażenia. Obraz, jak i jego srebrne aplikacje pozostały jednak w Toruniu. Stąd wizerunek trzech świętych trafił do Pelplina, gdzie dziś zdobi wnętrza pałacu biskupiego, metalowe ozdoby włączono natomiast do zbiorów toruńskiego Muzeum Diecezjalnego. Do niedawna nieznany był los relikwiarza bł. Doroty. Ostatnim udokumentowanym miejscem jego przechowywania było jedno z armariów umieszczonych w prezbiterium świętojańskiej fary. We wrześniu 2020 r., w trakcie prac inwentaryzacyjnych prowadzonych w zakrystii kościoła św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelistów w ramach realizacji projektu Inwentarz sztuki Torunia, zidentyfikowany został zespół nowożytnych relikwiarzy, pośród których znajdowała się żelazna skrzyneczka podzielona wewnątrz na pięć komór (il. 6-7). W skrajnych przegródkach umieszczono łącznie 8 fragmentów cegieł i zaprawy, w centralnej zaś spisane na arkuszu papieru pismo informujące o zawartości skrzynki. Jego treść nie pozostawia wątpliwości, iż odnaleziony relikwiarz to ten sam obiekt, który w 1637 r. złożony został na toruńskim ołtarzu św. Rozalii.

Il. 5 Srebrne aplikacje na obraz św. Rozalii z Palermo, bł. Doroty i bł. Juty, ok. 1708 i 1771 r., Muzeum Diecezjalne w Toruniu, fot. Katarzyna Bucław

Z dzisiejszej perspektywy nie sposób jest ocenić, czy lokalizacja rekluzorium bł. Doroty w obrębie kwidzyńskiej katedry była jeszcze w ogóle znana w XVII w. i czy Fryderyk Szembek pozyskał przechowywane dziś w toruńskiej świątyni fragmenty rzeczywiście z jego dawnych murów. Nie zmienia to faktu, iż od czterech wieków traktowane są one jako jedyne materialne pamiątki życia bł. Doroty, a pisma hagiograficzne Szembeka informowały o szczególnych łaskach, jakich za ich pośrednictwem dostępować mieli wierni odwiedzający kościół świętojański. Toruńskie „ułomki zamurowania” nie są jednak jedynymi fragmentami pozyskanymi w kwidzyńskiej katedrze, którym oddawana jest cześć jako ostatnim materialnym świadectwom życia pruskiej mistyczki – w 1977 r., krótko po zatwierdzeniu kultu bł. Doroty przez papieża Pawła VI, fragment muru domniemanego rekluzorium bł. Doroty przekazany został z Kwidzyna do kościoła św. Michała w Monachium. Czczenie go jako relikwii pruskiej mistyczki zalecał ówczesny kardynał, a późniejszy papież, Josef Ratzinger w wygłoszonym przez siebie kazaniu o bł. Dorocie 17 czerwca 1979 r. Dziś fragment kwidzyńskiego muru prezentowany jest stale wiernym odwiedzającym monachijski kościół, być może wkrótce także toruńskie relikwie przywrócone zostaną do publicznej weneracji. Powyższy tekst powstał w oparciu o badania prowadzone przez autorkę w ramach wolontariatu w projekcie naukowo–badawczym „Inwentarz sztuki Torunia. Część I: Dziedzictwo sakralne, zespół staromiejski”, realizowanym w ramach Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki MNiSZW, nr 0122/NPRH6/H11/85/2018. Szczegółowe opracowanie dziejów toruńskiego relikwiarza bł. Doroty oraz innych obiektów pochodzących z tego
samego zbioru zostanie opublikowane wkrótce w tomie Dziedzictwo Torunia i ziemi chełmińskiej – odkrycia i reinterpretacje pod redakcją Moniki Jakubek-Raczkowskiej jako tom 4 serii Studia i materiały z dziedzictwa kulturowego Torunia i regionu. Cytaty z akt procesu kanonizacyjnego bł. Doroty na podstawie: Akta procesu kanonizacyjnego Doroty z Mątów od 1394 do 1521, z kryt. wyd. Ryszarda Stachnika przy współpr. Annelizy Birch–Hirschfeld Triller oraz Jana Westpfahla, przekł. Julian Wojtkowski, Olsztyn 2014.

Wybrane źródła i bibliografia:
Hans-Jürgen Karp, Die Dorotheenpredigt Kardinal Ratzingers in der Münchener Michaelskirche am 17. Juni 1979, „Unsere Ermländische Heimat. Mitteilungs blatt des Historischen Vereins für Ermland“, 63/1, 2017, s. 2-4.
Czesław Lubiński, Szkice z ziemi i historyi Prus Królewskich. Listy z podróży odbytej przez Czesława Lubińskiego, Gdańsk 1886.
Paul Nieborowski, Die Selige Dorothea von Preussen: Ihr Heiligsprechungsprozess und ihre Verehrung bis in unsere Zeiten, Breslau 1933.
Caspar Stein, Memorabilia Prussica, „Acta Borussica ecclesiastica, civilia, literaria oder sorgfältige Sammlung allerhand zur Geschichte des Landes Preussen gehöriger Nachrichten, Urkunden, Schriften und Documenten“, Bd. 1, 1730, s. 226–227.
Fryderyk Szembek, Przyklad Dziwny Doskonałości Chrześciańskiey (…) Życie Wielce Przykładne S. Iutti Niemkinie (…), Toruń 1638.